czwartek, 24 grudnia 2015

Wesołych Świąt!

Czy to na obiedzie, kolacji, imprezie...
Czy to na pogrzebie, ślubie, zawsze przybędzie...
ten dzień kochany, pewnie wszyscy czekamy...
By pod choinkami prezenty otrzymać od mamy (albo od ojca)
((albo od kogoś innego xD ))
Czy to na serwerze : Minesie... wszędzie!
Spotkamy się wszyscy przy obiedzie (lub kolacji ;_:)
Rigeusz z Minesa  i caaaała ekipa...
Pozdrawia was wszystkich!
Wesołych Świąt - prosto z Pekina!
Czekaj....
co?
Jaki Pekin?
Ej...
eeee....
Wesołych świąt!
(Tak wiem wierszyk 2/10, ale w minutę go wymyśliłem nie miałem czasu xD)

Tak jak ja kocham robić screeny tych skrzynek, które widzę tylko raz :)
Wesołych Świąt Kochani!
- Rigeusz z Minesa



poniedziałek, 12 października 2015

...

Otwieram oczy. Już nie śpię. Widzę ściany, brzydkie ściany. Zawsze je widzę kiedy się budzę. Farba od ścian już zaczyna odpadać.
Jeszcze przez 30 minut leżę nie chcąc wstać. W końcu jednak wstaje, ściele łóżko i idę zjeść śniadanie.
Robię sobie jedną kromkę chleba. I tak się nie najem, gdyż wczoraj nie jadłem kolacji.
Jem kanapkę wpatrując się przez okno, za którym widzę brzydką ulicę i jadące auta.
Kolejny szary nudny dzień.
Zastanawiam się co dzisiaj będzie. Pewnie to samo co wczoraj. Peter znów zamówi pizze, TV będzie nam dalej pierdoły wmawiało o imigrantach...
Przełykam ostatni kęs kanapki i idę do łazienki umyć zęby.
Po 15 minutach włączam telewizję i siadam na kanapie. Nie mam pracy na razie.
Wyprowadziłem się z domu. Ojciec jest zajęty swoją dziewczyną, a matka pije i nie ma pieniędzy.
Ja i Peter jesteśmy niemal tej samej sytuacji. Nie mamy kasy. Peter zna się na informatyce i w ogóle, ale głównie jest dilerem narkotyków. Ostatnio jednak musiał przerwać sprzedaż, ponieważ zwiększył się patrol na ulicach, w których zwykle sprzedaje.
Ja mu od czasu do czasu pomagam, ale większość czasu ćwiczę. Chcę zostać DJ-em. Jednak to trudne zostać DJ-em kiedy nie ma się sprzętu. A na sprzęt potrzeba kasy.
A my kasy nie mamy.
Wynajęliśmy u jakiegoś kolesia mieszkanko. Płacimy mu około 100 tygodniowo.
- Rig! - słyszę. Wstaje i powoli idę do kuchni. Nah... nie zauważyłem Petera... pewnie teraz będzie na mnie obrażony... Idę do kuchni patrząc na Petera. Jest to chłopak mniej więcej w moim wieku. Ma swój brzuch. Nosi okulary. Typowy nerd.
- Dzisiaj zamawiamy pizze na obiad.
- Codziennie mamy pizze na obiad... - unoszę charakterystycznie brew.
- Trudno. Dzisiaj też zamawiamy.
- Nie ma mowy. Przeżarła mi się.
- Masz pecha. Mi się nie przeżarła.
- Nic dziwnego... w końcu masz swój tłuszczyk....
- Że co proszę?!
- Nic nic... - wzruszam ramionami i wychodzę do swojego pokoju.
Kiedy wyprowadziłem się z domu, wylądowałem na chwilę na ulicy, ponieważ nie miałem już gdzie zamieszkać. Znalazł mnie jednak Peter. Chodziliśmy razem to szkoły. Jesteśmy dobrymi kumplami. Złożyliśmy pieniądze i wynajęliśmy u jakiegoś gostka mieszkanie. Jest ono brzydkie, ale było najtańsze ze wszystkich. Od 4 klasy zacząłem być agresywny. Nikt nie wiedział czemu. Czuję się jakbym miał dwie połówki. Peter znalazł na śmietniku worek treningowy, który mi dał, bym mógł się wyżyć, jeżeli znowu dostanę nerwicy.
Słyszę dzwonek do drzwi. Nim zdążyłem zareagować, Peter już otwiera drzwi. Leżę więc dalej na kanapie oglądając TV.
- O kurwa! - słyszę.
- Słucham? - słyszę zdziwiony niski głos jakiegoś mężczyzny. Wstaje i idę do Petera.
- Co się stało?
Peter wskazał palcem na dwóch mężczyzn w czarnych mundurach. Policja.
"Cholera" myślę. "Jak oni się dowiedzieli, że Peter jest dilerem?"
- My w sprawie narkotyków - odezwał się drugi policjant - pewna osoba zadzwoniła do nas przekazując, że jest pan dilerem...
"Bingo. Wiedziałem, że chodzi o narkotyki..."
- A ma pan jakieś dowody? - pyta Peter.
- Właśnie po to tu jesteśmy żeby przeszukać pańskie mieszkanie...
- Jest ono wynajęte - przerywam.
Policjant na mnie spogląda. Przygląda mi się dokładnie. Mam czarno-niebieską bluzę, czarne spodnie, czarno-niebieskie buty, czarno-niebieskie włosy oraz niebieskie oczy. Pewnie myśli, że biorę narkotyki... czasem tak...
- Nie zmienia to faktu, że te mieszkanie przeszukamy - odpowiada policjant - Osoba, która kupiła od kogoś narkotyki, zadzwoniła do nas i powiadomiła kim jest diler. A teraz proszę o wpuszczenie nas.
Kiwam głową Peterowi. Będziemy mieli karę jeżeli się przeciwstawimy.
Odsuwamy się i dwóch policjantów wchodzi do mieszkania. Przeszukują go.
Po 15 minutach jeden z nich zwraca się do mnie :
- Nie widzę tu żadnych narkotyków. Będziemy teraz zmuszeni zajrzeć do niego.
Policjanci wychodzą. Zostajemy sami w mieszkaniu. Siadam na stole, a Peter na kanapie.
- W szafie mam kij do baseballa. Zabije tego kto na ciebie nakablował - mówię.
- Będę musiał chyba przestać sprzedawać narkotyki. Albo wyprowadzimy się do innego miasta.
- Nie mamy na to kasy.
- Cholera... ale przynajmniej nie zajrzeli do piwnicy...
Śmieję się. W piwnicy mamy pełno narkotyków. Cały magazyn...
Po spędzonym dniu kładę się do łóżka. Na obiad i kolację oczywiście jedliśmy pizze. Umyłem szybko zęby, umyłem się i przebrałem.
Zamykam oczy i zasypiam...







- Rig? Rig!
Słyszę czyjeś wołania. Otwieram oczy i nad sobą widzę Amari. Amari, Zacka i Kaina. Moich przyjaciół z dzieciństwa. Wyrośli przez ten czas oczywiście.
Wstaje i się rozglądam.
- Gdzie jesteśmy? Co my tu robimy?
 - Nie wiem. My też się obudziliśmy tak samo jak ty - odpowiada Kain.
- Musimy się rozejrzeć... - mówię i zaczynam iść przed siebie.  Jest noc. Wszyscy jesteśmy w ubraniach. Mgła nas otacza.
Nagle słyszymy ryk jakiegoś zwierzęcia. Jest potężny.
- Co to było? - mówi Zack.
- Nie wiem... brzmi jak... - przerywam, gdyż prze de mną wyskakuje potwór. Wielki na trzy metry. Jest pokryty czarnym futrem, a błyszczące ślepia świecą nawet w gęstej mgle. Wilkołak.
- Wilkołak! - krzyczę i wszyscy uciekamy. Skręcamy na drugą ulicę. Nikogo nie ma.
Nagle potwór łapie Zacka za nogę. Upada. Doskakuję do niego i uderzam wilkołaka w twarz. Pomagam Zackowi wstać i dalej uciekamy.
Minęło około 10 minut. Zdaje się, że już go zgubiliśmy. Zatrzymujemy się i szybko oddychamy.
- Skąd on się tu wziął... - mówię.
Nim zdążyliśmy odpocząć, znowu słyszymy ryk. Wilkołak zeskakuje z dachu. Stoi przed nami. Unosi łapę.
On chce skrzywdzić Amari.
Moją dziewczynę.
- NIE! - krzyczę i wyskakuję przed nią osłaniając ją swoim ciałem.
Dostaję pazurami w klatkę piersiową. Padam na ziemie w krwi.
Słyszę krzyki. Potem coraz słabsze... ciemność wyrasta mi przed oczami...




Słyszę szum deszczu. Sam czuję się mokry. Krew zlała się z kroplami deszczu na moim ciele. Ktoś podchodzi do mnie, sprawdza mój puls po czym z trudem bierze mnie na plecy.
Otwieram lekko oczy rozglądając się.
Na plecach trzyma mnie jakaś dziewczyna.
Ma srebrne długie włosy, niebieskie oczy, bliznę na lewym oku, ciemnoszarą  bluzę, jeansy, czarne trampki oraz czerwony kryształ zawieszony na łańcuszku. Nie jest typową dziewczyną.
Rozglądam się jeszcze, ale nie widzę moich przyjaciół.
Oni w ogóle tu byli?
Pozwalam mojej świadomości odpłynąć ponownie....








Budzę się. Leżę na kanapie.
- W końcu się obudziłeś - słyszę żeński głos. Rozglądam się i widzę dziewczynę kucająca obok mnie.
Ma niebieskie włosy, zielone oczy oraz bliznę po pazurach na lewym oku.
Za nią widzę tę samą dziewczynę, która mnie uratowała. Obok niej widzę chłopaka, który ma jedno oko szare, a drugie mocno czerwone. Ma brązowe włosy, czarny sweter w szare paski i czarne spodnie w paski szare. Buty ma biało-szare.
Moim największym problemem, prócz niezręczności w tej sytuacji jest jednak to, że nic nie pamiętam prócz danych osobowych...
Czuję piekący ból w klatce piersiowej. Czuję się trochę dziki.
Gdzie ja jestem?












wtorek, 8 września 2015

Ogłoszenia Parafialne

 Mój drogi ludu, oświadczam iż naprawiłam komputer. Częściowo... Ale Minecraft, Skype, Paint Tool Sai i Internet działają także jest ok. Co do ogłoszeń: Reaktywujemy Smocze Łzy :D Założyłam po to nowego bloga (Tak, jestę zła nie będzie na tym. MUAHAHAHAHA). Rig mi zrobi awanturę znając życię, ale teraz już sobie poszedł także mogę jeszcze żyć do jutra xd
 Bloga wam jeszcze nie podam bo jestem w fazie tworzenia a chcę mieć wszystko skończone. Fabuła będzie w starym stylu czyli nie będzie mapy, nie będzie zbyt wielu zakładek na blogu (planuję żeby były tylko "Postacie", "Zasady" i tak zwane "FAQ" czyli najczęściej zadawane pytania. Swoją drogą zapraszam osoby utalentowane jeśli chodzi o pisanie opowiadań na bloga o nazwie "Magic Shelter". Również jest w fazie tworzenia ale niedługo również dam link. He he, tak, reklamuje się na blogu Rig'a. Zamknijcie mnie w więzieniu.
 Aaaa co do reszty ogłoszeń parafialnych to ostatnią rzeczą nie będzie żadne ogłoszenie, tylko pytanie parafialne.
Co chcielibyście zobaczyć w reaktywacji Smoczych Łez?
Dlaczego?
Komentarzy typu "Smoki." lub wymienianie postaci które mają się pojawić nie uznaje. Chodzi o propozycje, co możemy zrobić żeby dobrze się grało. Czy może ma czegoś nie być? A może macie pomysły na motywy które można dodać? Piszcie w komentarzach pod tym postem.


A jeszcze ostatnia rzecz: Zrobiłam filmik upamiętniający stare Smocze Łzy, ostrzegam, że na poczatku jest trochę dołujące ale przywołuje wspomnienia ;) Łapcie:
Link He He

niedziela, 23 sierpnia 2015

Hejaszka ! :D

Hejo ludziska ! :D udało mi się ! xD teraz po części będę pisać posty :P Mam tyle tematów do opowiedzenia :3. Może na początku wam pokaże, że praca Admina nie jest taka łatwa jak wam się wydaje :PP.

Zacznijmy nawet od tej sprawy co się dzieje teraz ;-;

Kłótnia między Patrykiem (patkro) a mufinkiem. Tak się zaczęli kłócić, do tego wszedł cały serwer. Ehh z tymi ludźmi tak bywa :D

Nie wiem jak wy ale chciałbym aby Smocze Łzy wróciły, bardzo mi szkoda tego, że nie możemy pobawić się jak kiedyś [*] Kilka osób stara się aby wróciły ale jednak za mało nas jest. Niestety mówi się trudno ale jak uda nam się to będzie super ! <3

Może macie jakieś zwierzęta ? :D ja mam pieska dużo kotkóóóf bo moja mała urodziła ! <3 i rybke :D Dobra narazie tyle bo zaraz zaczne pisać i nie skończe, trzymajcie się ! :D

niedziela, 9 sierpnia 2015

Co chwila coś się zmienia!

Słuchajcie, co chwila coś się zmienia, więc niczego wam nie obiecuję. Będą tu opowiadania (chyba) i na pewno będą tu screeny z serwera na którym z przyjaciółmi gram.
Mines.pl
A teraz pozwólcie, że zrobię wieeeeelkieee zmiany. Naprawdę. WIELKIE
Przynajmniej moim zdaniem xD

czwartek, 6 sierpnia 2015

Informacje

Ok... otwieram nowego bloga... nie wiem co dokładnie zrobić z tym...
Kto lubi FNAF'A tego zapraszam na opowiadania prosto z mojej fabuły o FNAF'ie prowadzonej na serwerze Mines.pl
FNAF moja fabuła

niedziela, 26 lipca 2015

Witam

Powracam. Pozbierałem się. Smocze łzy dalej są, ale według mnie to już nie to samo, więc już nie zawsze chce się w to bawić. Teraz są nowe fabuły :
World Of Artax - fabuła Oli
Five Night's At Freddy's - Moja fabuła
Smocze Łzy (nowe) - fabuła Krisa
Wataha Krwawej Łapy - Fabuła Oli na jej blogu
Fabuła o ludziach - Fabuła, w której zaliczają się wszyscy z serwera Mines.pl
Fabuła o avatarach (jeszcze nie ma nazwy) - Najnowsza fabuła Krisa.
Przerobię trochę tego bloga. Jeden blog na kilka fabuł.
Cieszycie się, że wznawiam działalność? A chyba tych opowiadań "Za kulisami" nie będzie.
Tęskniłem za tym blogiem ;)